Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodycze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodycze. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Czekolady bez lecytyny sojowej

Znalazłam kilka czekolad nie zawierających lecytyny.

Najwięcej tego typu produktów można znaleźć w eko-sklepach, ale ich ceny nie są zachęcające (często ponad 10 zł za tabliczkę), np. marka Viviani oferująca różne smaki czekolad.

Oraz tańsze alternatywy:

  • Kaufland - seria Katy Exclusive, np. "Noir Framboise, ciemna czekolada z nadzieniem o smaku malinowym". Skład: miazga kakaowa, cukier, nadzienie o smaku malinowym (puree malinowe 35%, cukier, jabłka, glukoza, błonnik ananasowy, antocyjany, alinian sodu, fosforany wapnia, aromaty, kwas cytrynowy), tłuszcz kakaowy, lecytyny ze słonecznika, aromaty. Masa kakaowa minikum 64% w czekoladzie. 
  • Kaufland - ta sama seria, czekolada mleczna. 
  • Lidl - seria Bellarom De Luxe, Czekolada kremowa z całymi migdałami. 200g, lecytyna słonecznikowa.
  • Biedronka - czasami (tj. w okresie świątecznym) oferuje czekoladę Cadbury Daily Milk, oryginalna nie zawiera lecytyny sojowej. 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Czekolada - lecytyna sojowa = null...

Wiecie, ciężko się w tym wszystkim połapać. Założyłam więc, że uczula mnie lecytyna sojowa i z ciekawości zaczęłam szukać czekolad nie zawierających tej substancji. Efekt? W żadnym "normalnym" sklepie nie da się kupić czekolady bez lecytyny sojowej.

Znalazłam natomiast sklep ze zdrową żywnością, a tam - czekoladę Vivani. BEZ LECYTYNY SOJOWEJ! Cena - 9 zł za tabliczkę. Ok. Skład dużo lepszy od jakiejkolwiek czekolady popularnej. Bingo. Nie swędzi:)

czwartek, 1 października 2015

Ciastka owsiane

Przepis na niezdrowe ciastka;) Zawierają dużo tłuszczu (cała kostka masła), a co do jakiś specjalnych wartości odżywczych - hmm... Z pewnością natomiast są lepszą przekąską, niż tabliczka czekolady, zwłaszcza ze zredukowaną ilością cukru.
W tej proporcji są to ciastka "wytrawne" - dobre na przekąskę w pracy, aczkolwiek do słodyczy bym ich raczej nie zaliczyła.



Przepis oryginalnie stąd: http://allrecipes.pl/przepis/4235/proste-ciasteczka-owsiane.aspx, zmodyfikowany przeze mnie:

środa, 30 września 2015

Kokosanki - banalne ciasteczka

Kokosanki robiła zawsze moja babcia w okresie bożonarodzeniowym. Okazuje się, że są banalne w wykonaniu - czas przygotowania + pieczenia to jakieś 40-50 minut. Co więcej, są to ciasteczka bezglutenowe. Nie mam alergii na gluten, ale wiem, że niektóre osoby mają z tym problem, więc - ku pamięci, zamieszczam przepis. 


Ciastka powstały na bazie przepisu http://www.mojewypieki.com/post/kokosanki-przepis-ii. Moja modyfikacja:

środa, 3 czerwca 2015

Tanie ciasteczka bezglutenowe

Przy okazji będąc w markecie na krakowskim Ruczaju, znalazłam tanie ciastka bezglutenowe, firmy Sante (sam market jest interesujący, stosunek produktów zdrowych i "modnych" do spożywczego chłamu znanego ze zwykłych sklepów jest naprawdę nieprzeciętny). Nazywają się "Ciasteczka owsiane z żurawiną, bez dodatku pszenicy". Jest jeszcze opcja ciastek czekoladowych, kokosowych i bez dodatków. Cena? Około 3-5 złotych za 135 gram ciastek, czyli dość przyzwoicie.



Skład - całkiem obiecujący: płatki owsiane, mąka owsiana, tłuszcz palmowy (trochę słabo), nierafinowany cukier trzcinowy (no, teraz każdy młody-piękny-zdrowy-z dużych miast na pewno to kupi;)), żurawina słodzona suszona (żurawina, cukier trzcinowy, mąka ryżowa, olej słonecznikowy), syrop glukozowy 4%, serwatka w proszku (mleko), substancje spulchniające: węglany sodu (czyli najpewniej E500 - soda kalcynowana - składnik OK), sól morska, ekstrakt słodu jęczmiennego, aromaty.


niedziela, 24 maja 2015

Trochę mniej niezdrowe przekąski

W temacie smakołyków jestem chyba ekspertem. Gdy jeszcze mogłam jeść czekoladę, potrafiłam zjadać jedną dziennie - przeważnie w ramach pocieszenia - a to że muszę się uczyć analizy matematycznej, a to że muszę zrobić jakiś projekt, a to że jest mi smutno i tak dalej. Myślę, że niejedna dziewczyna to zna;) Gdy zauważyłam, jak bardzo szkodzi mi czekolada, przerzuciłam się na ciasteczka, lody, mleczne desery... A teraz jestem na diecie bez mleka i pszenicy. I jak tu żyć? Nadal miewam napady nastroju pt. "muszę zjeść coś niezdrowego!". Może pora wybrać się na jakąś hipnozę, żeby wbili mi do głowy, że "jabłka są niezdrowe"?;)

Na szczęście zostały jeszcze galaretki, żelki, kukurydziane chrupki (tych akurat nie lubię) i... prażynki! 
Z prażynek "nadaje się" tylko jedna ich wersja - prażynki solone, firmy Intersnack. Inne mają glutaminiany sodu i inne dziadostwo. Te "tylko" masę tłuszczu (olej palmowy, skrobia ziemniaczana, grysik ziemniaczany i sól).


sobota, 23 maja 2015

Torcik galaretkowy

Długo szukałam przepisu na ciasto bezglutenowe i bezmleczne, niestety żadne nie wydało mi się wystarczająco proste;) Ostatecznie zdecydowałam się na warstwowy torcik z galaretki. Jest banalny w wykonaniu, ale nieco czasochłonny (trzeba czekać na stężenie kolejnych warstw). Dodałam owoce - plastry ananasa, kawałki mandarynki i cząstki granatu - są o tyle fajne, że nie opadają na dno, część z nich "unosi się" na różnych wysokościach galaretki. Na dno (lub raczej - do górnej warstwy) można dodać biszkopty (ja akurat ich nie jadłam) lub bezglutenowe ciasteczka.


Starałam się wybrać takie galaretki, które nie będą zawierać szkodliwych barwników (np. czerwieni koszenilowej). Teoretycznie te barwniki są OK...: